PUŁAPKI MANIPULACJI

Wywiad z Pawłem Znykiem z Forum Psychologicznego 2(21) 2007

„Oby mass-media były w coraz mniejszym stopniu narzędziami manipulacji człowiekiem.”

Jan Paweł II

  Paweł Znyk przez wiele lat związany był z zawodem dziennikarza. O tym, że poświęcił się temu zajęciu, zadecydowało jedno z orędzi Jana Pawła II na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, w którym papież przestrzegał przed wykorzystywaniem mediów do manipulowania społeczeństwem.
W wyborze zawodu dziennikarza utwierdziły go słowa Jana Pawła II, że dziennikarstwo to także powołanie, zaś dziennikarze powinni służyć prawdzie, sprawiedliwości, wolności, a także przyczyniać się do tworzenia ładu społecznego.

Rozmowa z Pawłem Znykiem – konsultantem do spraw komunikacji i negocjacji.

– Wśród polityków coraz popularniejsze staje się korzystanie z usług firm, zajmujących się doradztwem politycznym i kreowaniem wizerunku politycznego. Skąd wynika tak duże zainteresowanie tego typu usługami?
– Dla większości ludzi szereg informacji prezentowanych przez polityków może być niezrozumiały lub przynajmniej skomplikowany. Układanie ich w odpowiedni sposób i ubieranie w emocje pozwala niwelować poczucie zagrożenia i niepokoju, a pewne, znane i rozpoznawane emocje pozwalają zaprowadzić ład i prostotę, zwiększając subiektywne poczucie bezpieczeństwa. Człowiek dostając wskazówki, kogo ma popierać, a kogo zwalczać, nie musi borykać się z problemem podejmowania decyzji.
– Czy takie granie na emocjach odbiorców przekazywanych informacji nie jest już manipulacją?
– Wywoływanie emocji zawsze wiąże się z manipulacją, gdyż odciągają one uwagę od rzeczywistych intencji działania nadawcy. Między innymi dlatego w szeroko rozumianym oddziaływaniu politycznym, w przekazie informacji wykorzystuje się emocje.
– Co w takim razie należy zrobić, by przekonać wyborcę do własnej wizji świata?
– Zasadą jest, że by wpłynąć na czyjś światopogląd, należy spowodować, by zwątpił on w prawdziwość własnej wizji świata.
Do perfekcji opanowała to stacja „TVN 24”, która wychodzi daleko poza ramy kanału informacyjnego. Ilość opinii, komentarzy i sugestii powoduje wśród widzów dezorientację, która jest pierwszym etapem procesu indoktrynacji.
Kiedy naruszone zostaną podstawy dotychczasowego światopoglądu i kryteriów, w oparciu o które człowiek stara się zrozumieć siebie i swe otoczenie, traci on naturalną zdolność odrzucania przekonań, które godzą w jego wizję rzeczywistości.
Kiedy raz przyjmiemy jakieś przekonania, stają się one naszym żywotnym interesem, którego aktywnie bronimy. Różne mechanizmy percepcyjne i kognitywne odrzucają fakty i logikę. To sprawia, że świat, z którym mamy do czynienia, jest taki, jak nasze pojęcie o nim, a nie odwrotnie.
– Przypomina to działanie propagandy politycznej, tyle tylko, że zamaskowanej i ukrytej.
– Skutecznej propagandy nie można narzucić nieufnemu umysłowi. Można jedynie oddziaływać na to, co już jest w człowieku. Propaganda działa nie tyle narzucając nowe opinie, co wyraźnie i dosadnie artykułując niejasne pasje, obawy i niechęć, nieustannie czające się w podświadomości.
– To, o czym Pan mówi, brzmi dość inwazyjnie. Czy każdego człowieka można skłonić do zmiany poglądów?
– Właściwie przemyślane propagandowe oddziaływanie emocjonalne pozwala na aktywizację nawet pozornie nie zainteresowanych przedmiotem odbiorców. Pomaga skupić uwagę, wiąże propagandowe treści z doświadczeniem i rozwija wyobraźnię.
Świetnie wykorzystują to politycy. Proszę przyjrzeć się na przykład relacjom z wystąpień Jarosława Kaczyńskiego, zwłaszcza na konwencjach partyjnych.
Natomiast faktem jest, że na perswazję bardziej podatny jest człowiek, który nigdy nie rozwijał umiejętności samodzielnego myślenia, zadawania pytań, sprawdzania faktów – innymi słowy nie brał odpowiedzialności za przyjmowane informacje. A taki jest przeciętny telewidz, często nie potrafi odróżnić faktów od opinii.
– W jaki sposób odróżniać fakty od opinii? Czy w ogóle jest to możliwe, biorąc pod uwagę gąszcz informacji, z którym mamy dzisiaj do czynienia?
– W Polsce wszystkie opiniotwórcze gazety są własnością zagranicznych koncernów medialnych, które na swych łamach propagują treści służące interesom ich mocodawców. To między innymi dlatego z taką zaciekłością atakują każde pojawiające się na polskim rynku prasowym medium o odmiennym kierunku myślenia. Można oczywiście ulec wrażeniu, że poszczególne tytuły prasowe prezentują odmienne poglądy i wyrażają różne opinie, jednak gdy przyjrzymy się bliżej, to okaże się, że wszystkie posiadają ten sam kierunek myślenia. Nie trzeba daleko szukać. Wystarczy wspomnieć, jak uaktywniła się nazwana przez Rafała Ziemkiewicza „Familia” związana z „Gazetą Wyborczą” po wydaniu ostatniego numeru Forum Psychologicznego, w którym ujawniliśmy mechanizmy prowadzenia przez media wojny psychologicznej, dokonując próby swoistego zamachu stanu.
Próby przeciwstawienia się liberalnym treściom i nagłaśnianiu manipulacji, których dopuszcza się polskojęzyczna prasa, podjął się także ojciec Tadeusz Rydzyk.

Wydawać by się mogło, że w takim kraju, jak Polska,
powstanie katolickiej rozgłośni radiowej nie powinno
spotkać się z jakimkolwiek sprzeciwem.

Jak się jednak okazuje, treści w niej głoszone są na tyle niebezpieczne dla obcego interesu, że co jakiś czas podnoszone są próby zlikwidowania tej stacji. W grudniu 2005 roku na łamach samej tylko „Gazety Wyborczej” znalazło się dwadzieścia sześć artykułów, mających na celu spacyfikowanie Radia Maryja.
Podobne tendencje ma „Wyborcza”
w stosunku do Samoobrony i Andrzeja Leppera.

Te przykłady świadczą o tym, że wysokonakładowe gazety słusznie nazywa się opiniotwórczymi, gdyż nie może pozostawać bez wpływu na naszą psychikę codzienne obcowanie z odpowiednio ukierunkowanymi i zabarwionymi emocjonalnie informacjami. Jeżeli dodamy, że nieodzownym elementem działalności większości mediów są techniki wywierania wpływu i manipulacji, to prędzej czy później utracimy zdolność prawidłowej oceny sytuacji i staniemy się podatni na wszelkie wpływy.
– To, o czym Pan mówi, skłania do stwierdzenia, że to media manipulują, a nie sami politycy.
– Aktywność polityczna dopuszcza stosowanie różnorodnych technik, w tym manipulacji. Należy jednak pamiętać o wielkiej sile wyrazu i przekazu informacji, która poprzez manipulację może wzmacniać i wspierać negatywne postaci, jednocześnie niszcząc te najbardziej zaangażowane w dobro społeczne. Nietrudno dostrzec różnicę w jaki sposób liberalne media pokazują liderów na przykład Platformy Obywatelskiej, a w jaki Romana Giertycha i Ligę Polskich Rodzin.
– Czyli coraz rzadziej zastanawiamy się nad tym, jaki polityk jest naprawdę. Istotne wydaje się być tylko to, jak jest przedstawiany?
– Tak. Można powiedzieć więcej. Nawet program polityczny zamiast stanowić ofertę własną kandydata, jawi się jako postulat obywateli (elektoratu). Za pomocą prasy, telewizji, internetu można dotrzeć do znacznej liczby obywateli. Do jeszcze większej, jeśli we wspomnianych środkach masowego przekazu zastosuje się manipulację. W strategii sprzedaży programu politycznego kładzie się szczególny nacisk na wygląd i odbiór psychologiczny polityka. Selekcja informacji czy korzystna interpretacja jest sposobem na retuszowanie pewnych jego niedoskonałości.
– Czym różnią się stosowane przez media metody związane z kreacją wizerunku danego polityka?
– Należy zaznaczyć, że bez względu na to, czy mamy do czynienia z kreowaniem negatywnego czy też pozytywnego wizerunku danego polityka, media posługują się tymi samymi metodami i korzystają z tych samych technik wywierania wpływu. To, jak zostanie ukierunkowany przekaz, zależy od umiejętnego uwypuklenia jednych cech i ukrycia innych. Nie bez znaczenia jest też to, do kogo przekaz jest adresowany. Inaczej bowiem będzie skonstruowany komunikat nadawany do młodzieży, inaczej do elity intelektualnej, a jeszcze inaczej do starszego pokolenia.
– Która forma kreowania wizerunku jest łatwiejsza – pozytywnego czy negatywnego?
– Można rozważać wiele aspektów kształtowania wizerunku i informacji. Nietrudno pisać dobrze o ludziach dobrych, ale za to najtrudniej jest to sprzedać. Bowiem społeczeństwo zwykle szuka sensacji.

Jesteśmy przyzwyczajeni, że należy mówić i pisać o rzeczach złych,
zaś w pochlebnych od razu wietrzy się podstęp.

Zastanawiające jest to, że społeczeństwo przywykło do takiego stylu, choć wierząc w naturę samospełniającego się proroctwa, przez takie nastawienie jesteśmy znacznie bardziej ubodzy. Pozbawiamy się szansy dostrzeżenia rzeczy dobrych, na których warto skupić uwagę i koncentrować działania mogące przynieść wymierne korzyści.

To rodzi nieufność w składane przez polityków obietnice.
– Przesadna ilość obietnic może być odbierana nie tyle jako zapowiedź i zobowiązanie, ile jako ekspresja gotowości. Dzięki temu do wyborców lepiej dociera sygnał: wiem, co was boli; wyraziściej zaznaczone są obietnice, odczytywane jako chęci i starania.
Zazwyczaj chętniej spełniamy prośby osób, które lubimy (zgodnie z regułą lubienia), więc kluczem do sukcesu dla polityka może być, choć częściowe, wzbudzenie sympatii wśród wyborców.
– Co polityk powinien robić, by wzbudzać takie pozytywne emocje?Rozmiar: 191795 bajtów
– Choć głównym nośnikiem naładowanym emocjonalnie jest przede wszystkim obraz, a dopiero potem słowo, to o szczerości, otwartości i kompetencjach polityka świadczy nie tylko jego wygląd. Również wypowiadane przez niego słowa powinny zawierać odpowiedni ładunek emocjonalny. Komunikowanie określonych treści, myśli i idei przy równoczesnej aktywizacji stanów emocjonalnych, prowadzi do utrwalenia prezentowanego systemu wartości. Im bardziej emocjonalnie nacechowane będzie kodowanie i dekodowanie informacji, tym silniej zostanie utrwalony negatywny lub pozytywny stosunek do ich treści.
– Słuchając polityków często odnoszę wrażenie, że w kółko mówią o tym samym, nawet jeżeli nie jest to na temat.

– Należy zdać sobie sprawę z tego, że największym wrogiem
wolnego myślenia jest utrwalony pogląd.
Dlatego tak ważne jest stosowanie reguły powtórzeń.

Rozmiar: 191795 bajtówJest to jedna z najskuteczniejszych technik manipulacyjnych, mimo że powtórzenie tego samego komunikatu w niczym nie wzmacnia jego wymowy merytorycznej. Jest wiele powodów potwierdzających skuteczność tej metody. Przede wszystkim komunikat powtórzony łatwiej zapada w pamięć i łatwiej go pojąć. Ponadto ponawianie tej samej wypowiedzi perswazyjnej stwarza sytuację presji. Eksperymenty jednoznacznie dowodzą, że mając częsty kontakt z rzeczami, na ogół się z nimi oswajamy i te, które widzimy po raz kolejny, lubimy bardziej niż wtedy, kiedy je widzieliśmy po raz pierwszy.
– Ludzie różnią się pod wieloma względami. Czy w związku z tym można zakładać, że poddani manipulacji będą reagować podobnie?
– Niektóre z badań nad wywieraniem wpływu zakładają różnice w reakcjach na manipulację ze względu na cechy osobowości, temperament czy inteligencję. Brak jest jednak dowodów empirycznych na to, że osoby o wysokiej reaktywności równie szybko reagują na manipulację, jak na inne bodźce ani na to, że osoby niskoreaktywne są na manipulację bardziej odporne. Podobnie jest z otwartością na doświadczenia. Można założyć, że mieszczą się w niej parametry inteligencji. Stąd hipoteza, że osoby o wyższej otwartości będą bardziej wyczulone na występowanie elementów manipulacji.
Równie silne wątpliwości wzbudza założenie dotyczące poziomu dominacji.

Osoby uległe uważa się za bardziej podatne na działanie
manipulacji w przeciwieństwie do osób dominujących,
które chętniej przejmują kontrolę nad sytuacją.

Niebezpieczne również wydają się założenia dotyczące modelowania wartości i przekonań poprzez procesy wywierania wpływu.
– Na ile pozycja osoby manipulującej jako tej, która posiada przewagę jest uprzywilejowana w stosunku do osoby, która tej manipulacji ulega?
– Oczywiste jest, że osoba manipulująca ma mocniejszą pozycję, co nie znaczy, że osoba, wobec której stosowane są techniki nie odczuwa podejrzeń co do intencji i zamiarów manipulatora, choćby w sposób intuicyjny. Zaś potrzeba obrony własnego terytorium psychologicznego może powodować błędne koło w postaci zamknięcia się na komunikację i ograniczenia prezentacji własnych potrzeb i emocji.
– Czym zatem jest manipulacja?
– Manipulacja jest zjawiskiem wielowarstwowym, którego nie da się ująć w jednym zdaniu. Jednakże dla nas może być pożyteczne rozumienie jej jako „jednostronności” systemu wzajemnych relacji. Istota manipulacji polega zawsze na pragnieniu sterowania innymi, kontrolowaniu ich zachowań,
pozbawienia prawa wyboru: co robić, a czego nie.

W skrajnym przypadku manipulacja polega na tym, żeby skłonić ludzi do czegoś, czego nie chcą,
odwrócić od tego, do czego dążyli, stwarzając w nich
przy tym przekonanie, że działają z własnej woli.

– Na czym polega niebezpieczeństwo wykorzystywania manipulacji do swoich celów?
– Najbardziej niebezpieczne wydają się założenia dotyczące modelowania wartości i przekonań poprzez procesy wywierania wpływu. Zastanawiające jest przesunięcie ze statusu partnera rozmowy do statusu rywala, którego należy zmieniać na swoje podobieństwo, a przecież nie istnieją uniwersalnie dobre rzeczy i stany dla wszystkich. Przekonania, które w istotny sposób wpływają na to, jak są przetwarzane i wykorzystywane zgromadzone informacje, determinują również w znacznym stopniu nasze zachowania. Z kolei zmienianie przekonań może doprowadzić do zatracenia indywidualizmu.
Z drugiej strony ten sam indywidualistyczny kult pozwala na realizację własnych aspiracji za pomocą manipulacji, mimo iż wiąże się ona z naruszaniem czyichś granic.
Narzędzia perswazji zawsze wiążą się z obietnicami sukcesu i zysku, oferuje się ludziom słowa, które mogą być „bronią i narkotykiem i które mają przynieść bogactwo”. Nie daje się natomiast informacji na temat działań niepożądanych i konsekwencji przedawkowania.
– Dziękuję za rozmowę.

adres e-mail: pawelznyk@wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *